Pytanie:
Czy początkowa scena zerwania w The Social Network ma być zabawna?
phwd
2011-12-03 05:33:14 UTC
view on stackexchange narkive permalink

W scenie otwierającej Mark i Erica rozmawiają o wiedzy o ludziach w Chinach, SAT i zauroczeniu Marka wejściem do klubu finałowego. Jak zabawna jest ta scena? Ktoś mi powiedział, że się śmiali, ale nie widzę humoru poza niezręcznością Marka. Ale ten humor włączyłem do Marka jako niezręczność, którą Jesse (aktor) próbuje przedstawić jako Marka.

Na przykład w tej powtórce sceny autorstwa Devina Rice i Lauren Hamrick nie widzę żadnego humoru. To, co widzę, to realistyczny układ tego, jak dochodzi do zerwania.

Czy scena ma być zabawna? Jakie elementy / wyjaśnienia pokazują, jak to może działać? (subtelności w scenariuszu, atmosfera otoczenia, pozycje kamery lub muzyka)

Myślę, że pytanie, dlaczego coś jest zabawne, jest jak pytanie, dlaczego jesteś tym, kim jesteś. Wszyscy jesteśmy indywidualnymi, niepowtarzalnymi ludźmi. :-P
Cóż ... wygląda na to, że widzimy coś innego. Powiedzenie ** dlaczego ** zakładałoby, że scena jest rzeczywiście humorystyczna, a zatem ** powód **, dla którego reżyser stworzył tę scenę w ten sposób. Pytam, czy ta scena miała być zabawna? A jeśli tak ** w jaki sposób ** elementy filmu (piwo, jedzenie baru), kontekst (fiksacja na punkcie finałów), emocje (fakt, że Erika była coraz bardziej zirytowana) nadały ton scenie. Jeśli analiza tonu filmu poprzez elementy filmowe nie jest słusznym pytaniem, przyznam, że to pytanie nie jest konstruktywne. @Noldorin
Trzy odpowiedzi:
#1
+12
NGLN
2011-12-04 16:37:35 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Mając dogłębną wiedzę i odniesienia, nie sądzę, że scena otwierająca ma być humorystyczna. Moim zdaniem sekwencja otwierająca służy przede wszystkim jako wprowadzenie do charakteru Marka i jego inteligencji, ale na poziomie drugorzędnym jako zapowiedź tego, czego można się spodziewać, a mianowicie szybkiego tempa rozmowy i zmiany umysłu. Mówi: „Uważaj!”

Niektórzy określają jego fragmenty jako zabawne, ale to tylko indywidualny gust. Ta scena wywołująca różne emocje jest dowodem wspaniałego pisania Aarona Sorkina.

#2
+4
Mark
2011-12-13 15:12:49 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Myślę, że scena ma być zabawna. Nie tylko humorystyczny - jego prawdziwym celem jest genialnie zwięzłe wprowadzenie do Marka, jego osobowości i czynników, które motywują go przez resztę filmu - ale zdecydowanie zabawne z dwóch głównych powodów:

  1. Jest kilka prostych, zabawnych wersetów, na przykład gdy Erica mówi Markowi „[Nie mogę więcej rozmawiać], ponieważ jest to wyczerpujące! Randkowanie z tobą jest jak umawianie się z mistrzem schodów! "

  2. Bawi nas ludzie, którzy są niegrzeczni, nie zdając sobie z tego sprawy. Spójrz na komedie, takie jak Fawlty Towers i The Office: prawie cały humor pochodzi od postaci, która jest zapierająca dech w piersiach niegrzeczność dla innych ludzi, ale wydaje się nieświadoma popełnionego przestępstwa . W scenie otwierającej The Social Network Mark gra tę rolę: nie robi nic poza obrażaniem Eriki (są tam tylko dlatego, że „spała z portierem”; nie musi się uczyć, ponieważ jest na mniej ważnym uniwersytecie) albo zignoruj ​​ją („Nie mówiłem już o Chinach, mówiłem o sobie”), a potem wydaje się zdumiony, gdy mówi mu, że ich związek się skończył. Humor wypływa z oglądania, jak kopie własny grób, zwłaszcza gdy ignoruje wszystkie znaki ostrzegawcze (przerażone reakcje Eriki) i po prostu kopie.

Nie sugeruję, że Mark Zuckerberg jest napisany jako postać komediowa: tak nie jest. Ale Sorkin jest niezwykle dowcipnym pisarzem i jest w filmie mnóstwo zabawnych scen, które nie są komedią. (Odcinek okrucieństwa kurczaków zawsze mnie rozśmiesza!)

Podejrzewam, że StairMaster _joke_ nie był wkładem Sorkina, ale reklamodawcy / inwestora. Ale odkładając na bok, oba przykłady, które podaliście, postrzegam jako śmiertelnie poważne; Po prostu lubię wczuć się w postacie i najwyraźniej obie nie mają być zabawne. Ale jak powiedziałem, to tylko osobisty gust. Teraz, w porównaniu z _ Biurem_: z pewnością jest to _zamierzone_ jako zabawne, chociaż niektórzy mogą tego nie uznać.
Myślę też, że trafiłeś w sedno, mówiąc, że to nie jest tylko zabawne. Jeśli pisarz uważa, że ​​możliwość umieszczenia w niej czegoś, co może wydawać się zabawne, to z pewnością to zrobi, o ile pasuje. Ale jak sam mówisz: film nie jest komedią, a nawet nie jest sceną otwierającą.
#3
  0
Jack Marchetti
2011-12-13 22:56:21 UTC
view on stackexchange narkive permalink

Początkowa scena w każdym filmie ma być przed, a końcowa scena po. Widzisz więc postępy postaci, łuk, jeśli chcesz.

Początkowa scena „The Social Network” ma na celu wprowadzenie cię do twojego bohatera. Ma ci pokazać a) jest sprytny, b) jest trochę kretynem c) jest zmotywowany do zrobienia czegoś dużego.

Zrób sobie przysługę i przeczytaj to - ma 10 stron, co jest niespotykane w pisaniu scenariuszy. Każdy pisarz, który oddałby taki scenariusz, nie nazwiskiem Aaron Sorkin, wyśmiałby się z pokoju. Mimo że to niesamowite pisanie, po prostu tak się nie robi. 10 stron dwóch rozmawiających ludzi to sztuka, a nie film.

Czy to ma być zabawne? Pewnie. Czy to ma sprawić, że nie lubisz swojego bohatera, jasne. Czy to ma sprawić, że będziesz go żałować, ponieważ nie ma pojęcia, jak właściwie rozmawiać z ładną dziewczyną? Oczywiście.

Jak więc kończy się film?

Mark jest teraz miliarderem, panem własnego wszechświata, ale wciąż zastanawia się nad tą dziewczyną. Nie pokazuje to całkowitej zmiany charakteru, jak zwykle robi to większość filmów. Ponownie, to Sorkin. Może robić, co chce. Jest wyjątkiem od reguły.

Całkowicie zgadzam się z tobą co do niezwykłego osiągnięcia Sorkina. Ale teraz to jest zabawne z tego powodu? -1


To pytanie i odpowiedź zostało automatycznie przetłumaczone z języka angielskiego.Oryginalna treść jest dostępna na stackexchange, za co dziękujemy za licencję cc by-sa 3.0, w ramach której jest rozpowszechniana.
Loading...